Nie lubię psich kup

Nie lubię psich kup

A kto lubi? Idąc chodnikiem, nierzadko trzeba przejść slalomem lub przed położeniem koca w osiedlowym parku dokładnie zbadać teren.

Jesteśmy zbyt leniwi, ale też mało świadomi zagrożenia jakie niosą ze sobą psie odchody, leżące na trawnikach, ciągach pieszych i rowerowych. Poniekąd jesteśmy to tego widoku przyzwyczajeni, ale bynajmniej nie należy on do przyjemnych.
Prócz przykrego aspektu wizualnego, psie kupy są przechowalnią groźnych dla naszego zdrowia pasożytów i bakterii. Zwłaszcza, gdy nieczystości zalegają na chodniku, wysychają i w końcu pylą. Znajdujące się w odchodach pierwotniaki powodują toksoplazmozę. Jej objawy wyglądają z początku niegroźnie – ogólne osłabienie organizmu, bóle głowy. Rozwijająca się choroba prowadzi do wymiotów i powoduje ostre zakażenie organizmu. Towarzyszy temu żółtaczka powiększona śledziona i wątroba oraz poważne choroby oczu. W odchodach „mieszkają” także bakterie salmonella oraz jaja tasiemców. Kupy lubią muchy, a te z kolei lubią być wszędzie tam gdzie i my bywamy. Warto zatem zadbać o otoczenie, bo przy okazji (albo głównie) dbamy o swoje zdrowie. Tak więc, jeżeli jesteśmy właścicielem psów, wykorzystujmy woreczki na psie odchody i wyrzucajmy je do odpowiednich pojemników. Dbajmy o naszą wspólną przestrzeń.

 

About the Author

auch2015 administrator